piątek, 20 kwietnia 2018

Udaję się...

... w krotka podroz do Polski, celem odwiedzenia mamy. Planowo wracam 30 kwietnia.
Mam nadzieje, ze bedziecie tesknic.
Na pozegnanie kilka zdjec wnetrza szklanych kul. Dla mnie te wnetrza sa fascynujace.








Bywajcie zdrowi!





czwartek, 19 kwietnia 2018

Wiosenna wieza Gaussa.

Jak zapewne niektorzy z Was pamietaja, na poczatku ubieglego roku wybralismy sie obejrzec wieze Gaussa i okolice w zimowej szacie. Jak zimy nie lubie, tak krajobrazy mnie wtedy mocno zachwycily. W niedziele calkiem spontanicznie postanowilismy pojechac tam znowu, by tym razem ogladac wszystko w wiosennej szacie. Poranek nie zwiastowal wcale odpowiedniej pogody, bylo zimno i padal deszcz, wiec wzielam sie do roboty. A robota to instalowanie wszystkiego ze starego telefonu na nowy. Ten nowy dostalam w pakiecie z takim cwanym urzadzeniem, co to je wystarczy wetknac naraz do obydwu i przesyl danych sam sie dokonuje. Trwa to jakis czas, ale na pewno znacznie krocej, niz gdybym miala na piechote instalowac apki jedna po drugiej. Potem jeszcze musialam wszedzie na nowo sie zalogowac, co tez nie bylo proste, bo pamiec jest zawodna, a od pewnego wieku jeszcze zawodniejsza, wiec zawsze sa jakies jaja, bo nie pamietam, jakiej ksywki gdzie uzywam, ze nie wspomne o haslach, ale jakos dalam rade. Mam tez nowa taryfe po starej cenie i na Polske mam do wykorzystanie... UWAGA... 15 giga! Ha! Bede mogla przestac wciaz wylaczac przesyl danych. Szalenstwo, co nie? W porownaniu z jednym gigusiem, jaki mialam do tej pory...
Tymczasem, kiedy tak tkwilam z glowa w telefonach, pogoda znienacka sie poprawila, wiec przerwalam to denerwujace zajecie i zapowiedzialam wymarsz. Wieza niestety nadal zamknieta na trzy spusty i nie ma mozliwosci poogladac sobie panoramy z jej szczytu.


Las odczuwalnie wiosennieje


Widok ten sam, ale mniej bieli, a wiecej zieleni

Slynna laweczka z poprzedniego pobytu na platformie widokowej

Wiadomokto z niej najwiecej korzystal


Panorama zrobiona nowym smarkfonem (mozna, a nawet warto,  powiekszyc kliknieciem)
Las budzi sie intensywnie do zycia, pachnie zupelnie inaczej niz wtedy, rozbrzmiewa tysiacem ptasich koncertow, mniejsze i wieksze bzykadelka wylegly kto zyw na swieze powietrze. No calkiem inne okolicznosci przyrody niz ta zimowa cisza.






Tym razem jednak nie poszlismy znana nam wczesniej droga, a wlasciwie zaczelismy nia isc, ale zaciekawilo nas, co tez dzieje sie i jak wyglada tam w dolinie, w wyrobisku pokopalnianym, zwlaszcza, ze szyld zapowiadal "sciezke geologiczna".  Warto bylo!

Ta przesieka na zboczu sluzy zima saneczkarzom do zjezdzania na pazurki

Latem juz nic nie bedzie mozna zobaczyc, wszystko zarasta roslinnosc

Piekne urwiska

Wyraznie widac coraz glebsze warstwy wydobywcze



Typowe zastygle "filary" bazaltowe


Stare wagoniki-wywrotki do wywozenia urobku

Wspinamy sie na pierwsze pietro wyrobiska

Tu tez cale sciany bazaltowych kolumienek


Stamtad przyszlismy, troche tu wysoko, a do naszej powrotnej sciezki jeszcze kilka metrow w gore

Drzewka zawsze znajda sobie miejsce do zakotwiczenia, nawet w kamieniu

Trawy i mchy tez nie proznuja


W koncu mozolnie wdrapalismy sie na sama gore i znalezlismy na sciezce okalajacej wokol wyrobisko i prowadzacej wprost na parking, gdzie zostawilismy samochod.

Ten motyw juz widzieliscie, w odslonie zimowej

Mech malowniczo pokrywa kamienie i drzewa

A w lesie cale dywany zawilcow (chyba prawidlowo rozpoznalam?)

Tym razem otwarte i tetniace zyciem (chyba) schronisko turystyczne
I to by bylo na tyle. Po powrocie slubny z Toyka przycieli komara, a ja dalej katowalam telefony.








środa, 18 kwietnia 2018

Wypadki a wiek sprawcow.

Za Onetem:

Obowiązkowe badania dla seniorów – coraz bliżej

Pozytywna opinia Ministerstwa Infrastruktury oraz unijne przepisy oznaczają, że wkrótce w Polsce – podobnie jak w wielu innych krajach europejskich – zostaną wprowadzone obowiązkowe badania dla kierowców powyżej 60. roku życia. Cel to poprawa bezpieczeństwa na drogach. W Polsce kierowcy w wieku ponad 60 lat nie muszą przechodzić żadnych dodatkowych badań. Jeśli ktoś zdobył prawo jazdy bezterminowe nawet kilkadziesiąt lat wcześniej, i tak nie musi się niczym przejmować i może prowadzić samochód  bez żadnych ograniczeń. Ministerstwo Infrastruktury stara się wprawdzie zachęcać starszych kierowców do przechodzenia takich badań, ale skutek prowadzonych akcji informacyjnych jest mizerny.
Według „Rzeczpospolitej” w wielu krajach sposobem na kierowców-seniorów są obowiązkowe badania, nierzadko nawet coroczne, oraz krótki termin ważności prawa jazdy dla osób w starszym wieku. Z tego powodu – zdaniem „Rz” – Unia Europejska oraz polskie Biuro Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pracują nad nowymi rozwiązaniami, które zmuszą seniorów do przechodzenia badań.
Możliwe zatem, że już wkrótce – w skali całej Unii Europejskiej – będą wprowadzone obowiązkowe i regularne badania dla wszystkich kierowców powyżej 60. Roku życia. Zdaniem „Rz” to nawet kwestia najbliższego roku.

Popatrzmy jednak na statystyki wypadkow i ich sprawcow, ze wzgledu na wiek w Polsce i w Niemczech:



W niemieckej dodatkowo z podzialem na kobiety i mezczyzn. Tabelki mozna powiekszyc klikajac w nie. Nosz kurde, obydwie tabelki wyraznie pokazuja, ze to nie ta grupa wiekowa powinna uczestniczyc w regularnych badaniach, bo najwiecej wypadkow powoduja ludzie mlodzi i w srednim wieku, a u starszych ta liczba spada. Ale oczywiscie najlatwiej atakowac badaniami starsze osoby.
Nie wiem, jak to sie ma w Polsce, ale tutaj wielu starszych kierowcow dobrowolnie rezygnuje z prowadzenia pojazdow. Albo po prostu sprzedaja samochod i przesiadaja sie do srodkow komunikacji miejskiej, albo oddaja swoje prawa jazdy w wydziale komunikacji, moze zeby ich nie kusilo. Nikt ich do tego nie zmusza, sami oceniaja, kiedy nie powinni wiecej prowadzic aut.
W Niemczech jest ponad 10 milionow kierowcow powyzej 65 roku zycia i liczby te beda sie powiekszac, bo ogolnie wzrasta dlugosc zycia. Owszem, zdarzaly sie spektakularne wypadki spowodowane przez seniorow, kiedy to mylili gaz z hamulcem i wjezdzali dosc gwaltownie do sklepow czy lokali gastronomicznych, przed ktorymi parkowali, natomiast ich styl jazdy jest znacznie ostrozniejszy od stylu mlodszych kierowcow przekonanych o swoich nadzwyczajnych umiejetnosciach i czasem chyba niesmiertelnosci. Jedyne, z czym moglabym sie zgodzic, to okresowe badanie wzroku. Chociaz... wiadomo, ze pewne choroby lub medykamenty moga miec niekorzystny wplyw na sprawnosc i wydajnosc kierowcy i w takich przypadkach to lekarze rodzinni powinni wyczerpujaco informowac pacjentow o mozliwych zagrozeniach uczestnictwa w ruchu drogowym. W niektorych krajach juz dawno wprowadzono badania lekarskie kierowcow od wyznaczonego wieku:

Nie ma jeszcze obowiazku takich badan okresowych w Belgii, Francji, Austrii, Polsce i w Niemczech. Wiec unia juz knuje rychle ich wprowadzenie. Beda sie oczywiscie odbywac na koszt frajera, ktoremu sie zachciewa na starosc jeszcze prowadzic pojazdy.








wtorek, 17 kwietnia 2018

Ile mozna?

Sama nie wiem, dlaczego co roku wszyscy, ze mna na czele, dostaja palmy na wiosne. Wszystkie blogi, fejsbuki, instagramy pelne sa zdjec i westchnien zachwytu nad kazdym belekfiatkiem czy belelistkiem. Co najmniej, jakby ta wiosna byla pierwsza i miala byc ostatnia w zyciu. A przeciez nastepuje co roku, mniej wiecej o tej samej porze i jak na razie nie zanosi sie, zeby to mialo sie zmienic. No chyba, ze Trump z Putinem namieszaja, przerzucajac sie przez pol swiata bumbami, ktore moga miec wplyw na klimat, nieprawdaz.
Gadajcie sobie co chcecie, ale mnie ten swir ogarnia regularnie wraz z pierwszym przebisniegiem czy inna bazia na drzewie i nic na to nie wskazuje, zeby mialo mi przejsc do smierci. Rzucam sie na kolana jak powalona, brudzac sobie spodnie i foce z bliska jakies przylaszczki czy inne leluje. Podobnego hyzia dostaje, kiedy zaczynaja kwitnac drzewa owocowe, a juz z przytupem, kiedy rozkwitaja wisnie na centralnym kampusie. Z tym jest jednak nielatwo, bo tam trzeba isc wczesnie rano, zeby uniknac tlumow braci studenckiej i przypadkowych przechodniow, a w dni powszednie to ja wczesnie rano zdazam do fabryki, wiec pozostaje weekend. A wtedy nie zawsze sprzyja mi pogoda, bo kampus najpiekniej wyglada w sloncu. Bywaly lata, ze w ogole tam nie jezdzilam, wlasnie przez pogode. Tym razem w sobote slonce mgliscie przebijalo sie przez chmury, wiec powiedzialam sobie teraz albo nigdy, bo w przyszly weekend bedzie po kwitnieniu, jako ze juz teraz drzewa sypia platkami jak sniegiem.

Taka jakas oszukana brama z krzeselkami

Nowy budynek biblioteki uniwersyteckiej z pokoikami do nauki

Christoph przelecial opodal





No i slynna aleja wisniowa od jednej strony...

... i od drugiej



Wejscie do biblioteki uniwersyteckiej



Kaskady, przy ktorych chetnie...

... przesiaduja kaczki




A czarnowrony grzebia w smietnikach


Biblioteka od drugiej strony

Bylam wczesnie, wiec jest jeszcze w miare pusto

W tle tzw. blekitna wieza, jeden z budynkow uniwersyteckich


Frau Be, grubodupce w natarciu!

Po wczorajszym deszczu

Ostatni oka rzut i... do domu

Na rok mam spokoj :)
Za to po poludniu poszlismy psa wybiegac, ale nie bylismy tam dlugo, bo slonce co rusz sie chowalo za geste wielkie chmury,  bylo chlodno i spadlo nawet pare kropel deszczu, wiec stanie i gapienie sie na harcujace psy nie sprawialo takiej frajdy jak zwykle.











Po ostatnich opadach znow naplynela do Leine czerwona glinka z gor Harzu, wiec woda w rzece nabrala dziwnego rudawego koloru. Potrwa troche zanim sie wyplucze i woda wroci do normalnej barwy.

Na koniec smutny EDIT: Wczoraj zostal uspiony Chico. Jednak. Nie wiem dlaczego, przeciez mial byc przeniesiony do innego osrodka.